piątek, 30 października 2015

Widziane w przeddzień listopada.


     Witajcie... to tylko kilka fotek ale jak tu nie poczęstować takimi "halloweenowymi" cukiereczkami :)                            


                              Sztukateria elewacyjna z obornika gołębiego klanu.              
                                                 


         Noga od XIX- wiecznej trumny... walająca się nieopodal byłego cmentarza przy Kościele Łaski w Jeleniej Górze.



      Kuna i kot - dawni mieszkańcy naszej chaty, którzy wypadli wraz z wypełnieniem stropu.




  A na koniec ...





 Samojebka z perspektywy wampirycznej ;) 

     oraz pozdrowienia z mrocznej Jeleniej Góry !





czwartek, 10 września 2015

Ileż można.


Ileż można patrzeć na schroniska leżąc na leżakach popijając herbatkę ?
Pokonując własne jak i atmosferyczne przeszkody ruszyliśmy w Karkonosze, stwierdzając zgodnie, że tam jakoś łatwiej będzie pogodzić się z nadchodzącą jesienią. Rozgrzewkę zaczęliśmy od kąpieli w lodowatej górskiej rzece, a co !  Teraz wspominając początek naszej górskiej wyprawy myślę, że była ciepła... wiatr, deszcz, pociski gradu w twarz  i 2  st.C na Śnieżce znacznie wydłużyły trasę, na końcu której, widząc już drzwi schroniska, wiatr zmiótł moją drugą połowę w mokrą kosodrzewinę... Kolejne dni były cudowne: z mchami, mgłami, hatifnatami, kryształami kwarcu pod stopami, jagodami i karczmiakami, zastanymi kiedyś w Mateusie i dzielnie wtarganymi na górę, z której  to z kolei mogliśmy na niego ( Mateusa) popatrzeć :-) 


                         Granitowy kociołek potoku Wrzosówka w Jagniątkowie.


    Kryształy kwarcu w nawierzchni szlaku.





    Schronisko Samotnia nad Małym Stawem.











   Goryczka trojeściowa


 
 Wzdłuż szlaku do Strzechy Akademickiej  wysypywano niegdyś śmieci- dziś wypłukane przez deszcze leżą pod nogami : metal, potłuczone kafle piecowe, butelki, kawałki kryształowych kufli od piwa, porcelanowe fragmenty zastawy stołowej oraz  korek od piwa np. z napisem Hampelbaude - tak przed wojną nazywało się schronisko.

                      Korek od piwa z napisem Hapmelbaude  Krummhübel (Karpacz)

     A teraz coś z albumu zwanego w wersji facebookowej Mateusa "Ogarnij scenę", polegająca na odgadywaniu scen z filmów i obrazów jakie przynosi nam dzień powszedni. Najpierw ujęcie z serialu Twin Peaks  a pod nim to co mnie spotkało w Strzesze Akademickiej w dodatku z sową w roli głównej :)


                                                                        źródło zdjęcia




niedziela, 23 sierpnia 2015

Tropami najpiękniejszego odcienia gliny.

     
         Byliśmy wiele razy, wrócimy z przyjemnością i z pewnością nie jesteśmy sakroturystami :)
    Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej mieszczące się w kapitularzu katedry w Kamieniu Pomorskim.
    Od nadmiaru zabytkowych materiałów można wrócić zakręconym, polecamy Wszystkim na szlaku.
   Przywiozłam kilka zdjęć z wyprawy a dalej przedstawiam efekty naszych domowych poszukiwań.

                      fragment żebra sklepiennego z psią łapą  (wystawa)


                     cegła z łapami (wystawa)


                     psia łapa w ceglanej ścieżce wirydarza


                      dachówka z muszelką (wystawa)


                      terakotowa posadzka katedry


     Po powrocie do Mateusa poszliśmy szukać własnych skarbów... mamy dachówkę karpiówkę tzw. palcówkę ( nazwa pochodzi od sposobu formowania jej, kiedy tzw. "strycharz" (- od jesionowego narzędzia do ubijania gliny w formie tzw. strychulca) ścierał dłonią nadmiar jeszcze miękkiej gliny z formy ułożonej na piasku pozostawiając swoje odciski palców). Przed wysuszeniem i wypaleniem strycharz  za pomocą szblonu robił cieniutkie kreseczki dla lepszego ociekania wody, które również się zachowały. Dachówki zostały użyte wtórnie do budowy pieca kaflowego, pochodzą z czegoś znacznie starszego: są grube, pogięte, porowate, matowe, pełne zanieczyszeń fizycznych oraz tzw.margli - węglan wapnia z domieszką cząstek ilastych , który po kontakcie z wodą zwiększa znacznie swą objętość rozsadzając gotowy wyrób. W jednej z poniższych dachówek utkwił duży otoczak, niestety nie przebiegł po niej żaden pies :(







  Płyty terakotowe których część tworzyłą posadzkę w  pomieszczeniu gospodarczym, tzw. (przez nas) grocie. Pochodzą z olbrzymiego pieca chlebowego, chcemy je gdzieś wyeksponować - taka podłoga z płyt, na których latami piekł się chleb...




PS: Nie jestem taka do końca szczęśliwa- nie znalazłam psich łap :(

wtorek, 18 sierpnia 2015

Lato nad morzem kambryjskim.




Witamy Wszystkich :)
Podobno upały na Dolnym Śląsku były okrutne...po urlopie powitał nas spalony ogród i suszone pomidory. Szczęście-w porę mąż mój przeukochany zapytał : gdzie chcesz pojechać ?- nad morze kambryjskie (dla mnie to oczywiste, bo paleo-hobby ładuje mi baterie od dwudziestu kilku lat ). Zapraszam do obejrzenia najefektowniejszych znalezisk. Na początek piła w asfalcie znaleziona przez naszego córaska:) ; dodam ,że widok zajętej wyszukiwaniem skamieniałości czterolatki, która następnie pokazuje i objaśnia je koleżankom buduje nasze serca :)



Dalej napotykamy płytę betonową, gdzie nękana erozją powierzchnia uwydatniła jej budulec... skamieniałą rafę koralową... ach, te pomorskie żwirownie :)





I przechodzimy do skamieniałości, pierwszego belemnita znalazła najmłodsza z uczestników paleo-wakacji.


 


    Trylobity- cała gromada, w tym jeden ( na dole) w pozycji zwiniętej.




     małż


    ramienionogi


    koralowce


    ślimak

 
    łodziki

  Na koniec militarne znalezisko - łuska karabinowa ! Lata zalegania na dnie Bałtyku spowodowały ,że "obrosła" otaczającym ją osadem, w tym otoczakami tworząc zlepieniec. Pozdrawiamy !









poniedziałek, 11 maja 2015

Nawałnica mleczy






            Zapatrzeni w serialowy sezon piąty... podczas siódmej już "Nawałnicy mleczy" w Mateusie i nie wiem czy oczekiwanie w napięciu trzyma przy życiu czy szkodzi conajmniej jak soft erotyk jakiś ? (a przynajmniej tak słyszałam ;)) Desant mniszka na nowo założony zielnik natchnął nas do dalszych prac ogrodowych i wówczas jak widać na drugim zdjeciu, dokumentacją zajęła się czteroletnia fotografka - właścicielka czerwonych trzewików.



         Wzruszeni naszym tempem prac nadjechali  niezawodni ochotnicy, za nimi olbrzymie rośliny które rozmiarami nadganiają kilka minionych lat oraz drewniane ogrodzenie. Taczkami wyjeżdżają "smerfnie" rozśpiewane byliny a ogród ewidentnie zmierza w stronę... funeralną ? :). Naturalnie zarasta paprociami, bluszczami, konwaliami... czekamy na czerwonego kasztanowca -wszystko tak jak marzyliśmy. Gorącymi, co najmniej czerwcowymi wieczorami po sąsiedzku docierają do nas odgłosy pawii a na niebie hucząc wznosi się budzący pożądanie wszystkich psów balon.




               Na koniec nasze najnowsze odkrycie czyli skamieniałości z Mateusa !

    Pozazdrościłam Rupakom odkryć z wnętrza ich pięknego domu a po dokładnym przejżeniu z latarką różnych zakamarków okazało się że są i u nas !!! Skamieniałości małży w piaskowcowych głazach ścian. Powiem Wam szeptem
 - te domy są poprostu cudowne...

























Pozdrawiamy !

poniedziałek, 16 marca 2015

Tego nie kupisz w supermarkecie.

     
Witajcie, dawno tu nie byłam, w życiu tyle się dzieje, że zwyczajnie nie mam czasu o nim pisać. Zapraszam na krótki  foto-pościk o porcelanie ale najpierw ciekawe strychowe znaleziska z ostatnich dni.
 
       Podczas porządkowania gratów odkryliśmy, że dwa pokryte pajęczynami, przeciętnej urody krzesła są  ciekawie oznaczone pod siedziskami. Na pierwszym jest wypalony orzeł  i litery H.U. - poszukałam i okazało się że to oznaczenie kwatery wojsk lądowych reichswehry (z lat międzywojennych).







   Pod siedziskiem drugiego krzesła znajdował się szablonowy napis białą farbą na czerwonym tle : "Paul Schmeiss , Hirschberg" i to samo- powtórzone po rosyjsku. Myślimy, że może pochodzić z czasów tuż powojennych, chwilę przed tym, zanim Rosjanie przekazali polakom urząd. Prawdopodobnie wraz z administracją przejęli dokonane przez niemiecki urząd zamówienia ,a pod istniejącym napisem znajduje się pospiesznie zamalowana przez rzeczonego Schmeissa hitlerowska "wrona".








   Czas na moją ulubioną starą porcelanę KPM - Krister Porzellan Manufaktur z Wałbrzycha (dawny Waldenburg ). Odkąd znaleźliśmy kilka sztuk w naszym domu postanowiliśmy kontynuować zbiór o kobaltowej sygnaturze używanej między 1840- 1895 tak ,by kiedyś zastawić nimi stół.





















                        zestaw dla lalek




 A na zakończenie -taka sytuacja:
                                                                     


               No, nareszcie jesteś ! kawa już wyparowała...

               Zgubiłaś się w dyskoncie ? masz bułki ? ? ?


                                                                            - Być może...