sobota, 7 stycznia 2012

Zęby wilka.

         
    Przepraszam , nie wiem jak zacząć - może tak -prosto z mostu:)
    
      Na początku XIX wieku,  w okolicach Tyrolu pojawiło się szczególne rekodzieło (prawdopodobnie pomysł przybył z Francji), którego urok i dość prosty sposób wykonywania rozpoczął modę na terenie Niemiec, wśród ludności wiejskiej. Ten sposób rzeźbienia ("kerbschnitzerei") popularny stał się też wśród żołnierzy i robotników ( czyli również  pochodzących ze wsi) jako twórcze spędzanie wolnego czasu.|Polegało na charakterystycznym  sposobie rzeźbienia w drewnie.  Zajmowali się nim przede wszystkim mężczyźni, w długie zimowe wieczory.
    Początkowo rzeźbiono z rodzimych gatunków drewna, głównie iglastego a od lat 50-tych XIX  wieku wykorzystywano gatunki egzotyczne,  będące się  lepszym materiałem snycerskim,  także od strony estetycznej ale niebagatelne znaczenie miała dostępność gotowego (obrobionego) materiału w postaci   skrzynek po cygarach ( tzw. humidorach ) wyłożonych okleiną z drewna cedrowego, surowca  powszechnie  dostępnego  w czasach ekspansji kolonialnej  ( za "pośrednictwem" sklepów kolonialnych takich jak ten urządzony  w Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy). Na naszej wsi sklep kolonialny mieścił się kilka domów dalej, sprzedawano w nim orientalne przyprawy, tytoń, kawę, herbatę, kakao, cygara, wyroby z cukru trzcinowego itp.
      Pudełko po cygarach stało się zatem rodzajem  pierwszego (artystycznego) recyklingu.
Tworzono z niego : ramy, szkatułki, niciaki, skrzynki (w tym na listy), dewocjonalia- najrozmaitsze krucyfiksy, tabernaculum, piramidy świąteczne ( forma szopki ), niewielkie meble tj: biurka, szafy, szafki a nawet parkiet (chociaż to akurat trudno mi to sobie wyobrazić -było w źródłach). Płyciny z rozbitych  na części pudełek cięto w  różnej szerokości pasy, następnie brzegi wycinano nożykiem w charakterystyczny zygzak tzw. zęby wilka , układano je piramidowo i zbijano ze sobą gwoździkami.Wykorzystywano nawet  banderole  jako np. podklejenie tyłu obrazka.Tworzono przestrzenne, geometryczne przedmioty ozdobione dodatkowo aksamitem , mosiężnymi okuciami, zamkami, porcelanowymi uchwytami, niekiedy złoceniami. Do misternie wykonanych ram trafiały reprodukcje przestawiające Alpy, świętych, gwiazdy kina, lustra, wyszywane na płótnie teksty z błogosławieństwem domu, zdjęcia.
   W jednym z wiejskich kościółków (czyli nie pamiętam w którym, ale "gdzieś u nas" opracowano w ten sposób całą drogę krzyżową , a słyszałam nawet o ołtarzu (to już "nie u nas" ).
    W latach 20-tych XX wieku  próbowano okiełznać sztukę ludową i zrobić z niej produkt regionalny.
W przedwojennej szkole snycerskiej  w Cieplicach Ślaskich (Holzschnitzshule Bad Warmbrunn) tworzono wzory wyrobów ( tak jak w Polsce artyści  stworzyli i zaprojektowali styl zakopiański). Wyroby te były fantazyjnie i kunsztownie wykonane jednak ,uważam , że pozbawione duszy -po prostu nie była to już sztuka ludowa. Stąd na targach staroci w różnych miejscowościach spotkałam się z określeniem "cieplicka robota" (brzmiącym  niemal jak "Cepelia ) Fakt ten prawdopodobnie pogrzebał dobre imię i wyjątkowość tradycji  tego rękodzieła , które pochłaniało mnóstwo czasu i pracy a rezultaty ,choć może artystycznie niezbyt wyrafinowane -mają swój specyficzny, przykurzony, starotrumienny  wyraz (a jak dla mnie- urok;)
    Wyjątkowość tej metody snycerskiej  polega na, geometrycznym sposobie odwzorowywania stylów z różnych  epok ,także aktualnych dla momentu powstawania "kerbschnitzów"

 A co do początków kolekcji: mój mąż powiedział ostro - tylko spróbuj kupić stary kołowrotek !- typowy uraz z Cepelii:). Potem  już poszło:)


       Zapraszam do obejrzenia części kolekcji. Do dziś obecne na strychach, giełdach i aukcjach, rozproszone po całym kraju- są pozostałością pięknej i długiej tradycji, wciąż niezaóważane i niedoceniane.

                 
       Lustro w "neogotyckiej" ludowej ramie z okolic Jeleniej Góry  (można by ją określić jako wręcz jako epitafijną, dlatego najbardziej mnie kręci i uważam ją za ozdobę kolekcji ;) Rozmiar 90 cm / 60cm.
     

                                  Zbliżenie na motyw dekoracyjny tzw. rybi pęcherz
                                  charakterystyczny dla stylu gotyckiego :



 Oto wersja podstawowa:




Ramka eklektyczna po "kerbschnitzowemu":

 Rama tzw. krzyżakowa często spotykana na  Śląsku (dlatego zwana również "śląską")
 (Oficjalną nazwę tego typu ramy podsunął pewnemu mistrzowi piszącemu o nich książkę- mój mąż ;):





Rama w stylu -wbrew pozorom -  neobarokowym :):


A ta jest raczej specyficzna:


              Szkatułka z nieistniejącej już miejscowości Miedzianka.



Krzyż z wrocławskiej giełdy podrużujący  z nami w reklamówce  ( nie chcieli nas z nim wypuścić z Muzeum Narodowego chociaż weszliśmy bez przeszkód, i to na wystawę Sztuki Śląskiej; dzięki tej prostej manipulacji zyskał na wartości;)
       





I inni:










                   ... między innymi półeczka:
                                 










Niciak












   ...i ramka z banderolą na odwrocie:






... i  szkatułka... 

....z widocznym fragmentem wieka skrzynki po cygarach:   




...nie wiem jak zakończyć...

No to ....

....do następnej kolekcji!:)


15 komentarzy:

  1. Fantastyczna kolekcja! Z niecierpliwością czekam na każdy kolejny wpis na Waszym blogu. Bo nie dość, że potraficie pokazać piękno tkwiące nawet w drobiazgach, to jeszcze bardzo wiele można się nauczyć:-)))
    Z pozdrowieniami
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. zbiór imponujący! znam ten rodzaj ramek - musiałam je u kogoś widzieć kiedyś.
    a będą w ramach obrazki:)?

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie najbardziej przypadł do "gustu" niciak....wiadomo....
    ale cała kolekcja robi wrażenie.... historia ukryta w pięknie....

    OdpowiedzUsuń
  4. Witajcie! Historia ram jest zapisem wiadomości krążących po giełdach i antykwariatach a także opowiadanych przez niemieckich kolekcjonerów, nie spotkałam się z opisem naukowym.Gdybyście chcieli coś dodać to ja chętnie :) Myślę ,że one są na tyle ciekawe same w sobie, że wstawianie do nich czegokolwiek byłoby przesadą;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zaczynam się domyślać, po co wam taki duży dom...

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne, po prostu są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. do obrazka Świętej Rodziny oprawionego w taką ramę "mówiłam paciorek" jako mała dziewczynka ;)
    rama została wykonana przez mojego pradziadka (w Wielkopolsce) z pudełek po cygarach oczywiście.
    Obecnie właścicielką obrazu jest moja mama.
    Mówiąc szczerze, z takim samym obrazem już się spotkałam - w skansenie w Dziekanowicach, ale podobnych ram nie widziałam.
    Piękne są!
    p.s. dziękuję za potwierdzenie cygarowej historii.
    [i]

    OdpowiedzUsuń
  8. Megi: rzeczywiście, od początku traktujemy go jako składnicę;)
    Riannon: Zachwyty nad starociami mile widziane - odwdzięczymy się;)
    Śledzibowcy: No to mam w końcu pośredni kontakt z kimś, kto je wykonywał. Wiem, że tworzono je także na Pomorzu i w okolicach Częstochowy, czyli moda na nie rozprzestrzeniła się na cały zabór Pruski- ciekawe,czy wykonywano je również poza nim?

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślałam, że po świecie lalek już się tak łatwo nie zadziwię, ale jednak! Niesamowite są! Nie spotkałam się z takimi nigdy, bom małopolanka i początkująca pojezierzanka.
    Dobrze, że do Was trafiły!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miedzianka! Aż mi ciarki przeszły - jestem świeżo po lekturze książki "Miedzianka - historia znikania" Filipa Springera, mam zamiar tam pojechać, mimo bólu serca i głębokiego żalu, że znikła z powierzchni ziemi. Zielony Kupferberg, z szybami pokopalnianymi - najpierw miedź, później uran dla Kraju Rad... Czytaliśta?
    Przepiękna kolekcja. Jak coś znajdę na śmieciach - dorzucę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczu nie można oderwać, przepiękne, nawet nie wiedziałam o istnieniu takich, zwrócę uwagę na przywiezione klamoty w następnej dostawie w przyszłym tygodniu, może też coś takowego napotkam? Dzięki za przybliżenie takich skarbów, ich historię, uczę się przy Was, serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  12. przepiękna kolekcja, nie znam się na sztuce ludowej z Waszych rejonów, więc poczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ ludzie mają zadziwiające i piękne pomysły! (Mówimy tu o opisanej przez Was technice wyrobu, bo same artefakty można tylko z otwartą buzia podziwiać.)

    To naprawdę musiało być piekielnie pracochłonne!

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolekcja imponująca :) i bardzo oryginalna :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń